Od dłuższego czasu widzimy „trend” zalewania polskiego rynku przez literaturę erotyczną. Pamiętam czasy, kiedy był taki trend z Wampirami na skutek książek oraz filmów historii Belli i Edwarda. Były wampiry, teraz są „erotyki”.
Jednak słowo „erotyka” czasem nie pasuje do danej książki, dlatego podzieliłabym to raczej na literaturę erotyczną pikantną, wyuzdaną oraz na delikatną.

Pewnie jak wiele kobiet, ja też przeczytałam „50 twarzy Greya”. Czy mnie powalił? Niekoniecznie. Czy się komuś to podoba, też czy nie powieść E.L. James zasługuje na miano fenomenu. Im więcej osób ją krytykowało, tym większą cieszyła się popularnością. Dodatkowo, na każdego narzekającego czytelnika, przypadało kilku nowych fanów. Przeniesienie jej na duży ekran było zatem tylko kwestią czasu. Jaki był efekt? Hit kinowy, który zarobił o wiele więcej, niż ktokolwiek się spodziewał. Jak widać, trend na Greya przyjął się idealnie.
Idąc tym tropem, możemy spotkać masę powieści erotycznych. W tym momencie chciałabym zwrócić uwagę na powieść „Szaleństwo zmysłów”, autorstwa Maya Banks. Jest to pierwszy tom Trylogii „Bez tchu”, opowiadającej odrębne historie trójki przyjaciół.
Kilka słów od wydawnictwa:
Gabe, Jace i Ash to młodzi biznesmeni, jedni z najbardziej wpływowych ludzi w kraju. Zawsze dostają wszystko, czego chcą, bez względu na cenę, szczególnie w łóżku. Bez najmniejszych skrupułów realizują swoje najskrytsze fantazje seksualne. W kolejnych tomach trylogii Mai Banks odkrywają, że burzliwe życie erotyczne może łączyć się z prawdziwym uczuciem…
 
POTRAFISZ WYOBRAZIĆ SOBIE TAKĄ ROZKOSZ?
Umowa, która im obojgu przyniesie korzyści, jakich się nie spodziewali. Układ, który miał pozostać tajemnicą. Reguły gry, które zaczynają przeszkadzać temu, kto sam je ustalił…
Wygląda na to, że Mia dorosła do tego, czego oczekiwał od niej Gabe. Młodsza siostra najlepszego kumpla wreszcie wydaje się gotowa na propozycję, którą od lat chciał jej złożyć. Zamierza jej oferować świat fantazji tak wyuzdanych, że niewinna dziewczyna nawet nie mogłaby ich sobie wyobrazić. Tylko… Mia wcale nie jest taka bezbronna, jak przypuszczał Gabe.

 

Tytuł: Szaleństwo zmysłów
Autor: Maya Banks
Tytuł oryginału: RUSH
Liczba stron: 432
Wydawnictwo: Albatros
Drapieżnik, który staje się ofiarą…

TRYLOGIA, KTÓREJ SIĘ NIE OPRZESZ…
 
Można sobie zadać pytanie: czy książka jest kolejną powieścią pokoju Greya?
Tak, jest. Jednak tylko z pozoru można porównywać „Szaleństwo zmysłów” do „50 Twarzy Greya”. Mamy tutaj umowę, mamy bogatego biznesmena, mamy kobietę, jego uległą, którą wprowadzi w świat fantazji erotycznej. Na tym podobieństwa się kończą.
Główną bohaterką jest Mia, 24-letnia kobieta, od czasów nastoletnich zakochana w 38-letnim Gabie. Obydwoje  intensywnie się do siebie przyciągają, jednak jednym z głównych ich problemów jest Jace, starszy brat Mii. Sytuacja jest o tyle dziwna, że w chwili śmierci rodziców Jace i Mii, młodsza siostra była pod ścisłą opieką brata, a jego przyjaciele, Gabe i Ash pomagali mu w wychowanie młodszej siostry Jace’a.
Jednak Gabe cierpliwie czekał na odpowiedni wiek Mii, patrzył jak z dziecka staje się piękną kobietą i uderzył w odpowiednim momencie.
I choć „50 Twarzy Greya” okazała się bestsellerem książkowym, „Szaleństwo zmysłów” stanowi wyższy, świeższy poziom od Greya. 
Mia nie jest tutaj niezdarną dziewicą. Wręcz przeciwnie – jest zadziorna, pyskata z pazurem, ale także w odpowiednim momencie jest skromna oraz nieśmiała. Sceny Gabe’a oraz Mii są czasem zabawne i pełne humoru, zaś sceny erotyczne są bardzo pikantne. Na szczęście książka nie żyje tylko ostrym seksem. Znajdziemy tutaj także delikatność, romantyzm, rodzinę oraz szczęście. 
 
Książkę mogę polecić dla fanów/ek „50 Twarzy Greya”, którzy chcą poczytać o czymś „ostrzejszym”. Znajdziemy tutaj sporo seksu, w różnej konfiguracji. Nudno w tej książce na pewno nie jest.
 
Ocena: 8/10 
 
Źródła okładki i opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com/, mkczytuje
  • Nie czytałam, ale z twojej recenzji wynika że z całą pewnością nudno nie jest:) Lubię różnorodną literaturę, dlatego zapewne po nią sięgnę 🙂

  • Artur Baranowski

    Nic tak nie rozpala wyobraźni jak dobrze napisana książka. Film jest dosłowny, a właśnie słowo pisane wymaga od czytelnika uruchomienia wyobraźni. A jeśli pisze się powieść erotyczną, to spotykają się wielkie emocje – wyobraźnia i sex.