Ostatnio w sferze blogowej pojawia się pojęcie „wyścig szczurów”. I tutaj muszę napisać jedno: ciesze się, że ktoś w końcu powiedział o tym głośno! Czekałam na ten moment już dawno, od kiedy zobaczyłam jak moja koleżanka przygotowuje się do napisania posta. Ja rozumiem, że zdjęcie do posta jest bardzo ważne, to wszystko musi jakoś ze sobą współgrać, jednak nie należy zapominać o świecie który nas otacza.

Jest taka sytuacja.
Koleżanka robi sesje z dzieckiem. Dziecko marudzi, przebierane jest kilka razy, stylizacje ciągle są poprawione. Dziecko małe, zaczyna marudzić. Mama zaczyna się denerwować, uspokaja dziecko, „przekupuje” je tylko po to, aby się uśmiechnęło. Stałam z boku i z przerażeniem stwierdziłam, że mama tego dziecka nie widziała swojego dziecka. Dziecko zostało zepchnięte na dalszy plan, najważniejsze były stylizacje. Zadałam sobie wtedy pytanie: „czy ja też tak będę robić?”
 
To oczywiście tylko mały skrajny zapewne przypadek. Ta sytuacja miała miejsce X miesięcy temu, tego bloga już nie ma, lecz wspomnienie wróciło, kiedy przeczytałam ten post: kobieca strona mamy – bo czasem trzeba zwolnic. Odpuszczam blogowanie. Pozwolę sobie przytoczyć jedno stwierdzenie od Izy:
I możesz powiedzieć, że początki są trudne, że sukces potrzebuje poświęceń. Tylko pytanie jakim kosztem? Kosztem swoich pasji? Kosztem zdrowia? Kosztem rodziny? Kosztem siebie?”
Za to autorka powinna dostać nagrodę! lepiej ubrać w słowa bym nie potrafiła. Bo czy blogowanie jest warte poświęcenia tego, co w naszym życiu powinno być najważniejsze? 
Już wcześniej napisałam, że podziwiam inne mamy, które publikują posty co dwa dni, a wpisy na swoim fanpage’u ukazują codziennie, bo nawet post na fb wymaga pracy i to nie małej, a przy małym dziecku jest to nie lada wyzwanie. A jak to się mówi: Małe dziecko, mały problem. Duże dziecko, duży problem. 
Muszę przyznać jedno, że wcześniej myślałam, że:

Jestem wyrzutkiem
 
Bo przecież nie publikuje codziennie, nie czytam blogów codziennie, nie pokazuje innym, że jestem ich stałą czytelniczką. Ale wiecie czemu? bo korzystam z każdej okazji, aby sprawić uśmiech na twarzy mojego dziecka, bo w chwili wolnego chce iść do wanny pełnej piany, bo chce się przytulić do męża i obejrzeć film wieczorem, a w weekend wyjść na chwile z domu. Ale jak znajdę czas to pojawiam się tu i tam, a nawet coś napiszę.
 
I ktoś mógłby powiedzieć: chcesz zaistnieć w sieci? mieć stałych czytelników? chcesz mieć z tego profity? nagrody? musisz pisać i publikować zdjęcia jak najczęściej, jak najwięcej. Ale wiecie co? Ja nie po to zaczęłam zaczęłam blogowanie. Nie chce uczestniczyć w wyścigu szczurów. Nawet jeśli miałabym zdobyć popularność. Bo nie liczą się profity. Jedyną nagrodę jaką chce, to szczęście mojej rodziny.
  • Jak mi miło za takie wyróżnienie <3
    W każdym razie, właśnie o to mi chodziło – blogowanie i wirtualne życie to nie wszystko. Mam rodzinę, znajomych, mam inne pasje i chcę się nimi też zajmować. Nie traktuję blogowania jak pracy, a jak hobby i niech tak zostanie 🙂
    Powodzenia dla Ciebie! :*

  • Iza jak zawsze na medal 😊 czasem trzeba i zastanowić się czy jest sens. 😊
    Pozdrawiam

  • Wszystko da się pogodzić. W tej chwili mam dwie córki. Publikuje na FB codziennie. Często przez cały dzień są to posty programowane 🙂 ale dla mnie to jest taka odskocznia, robię to dla relaksu w momencie kiedy dziewczyny śpią.
    Pozdrawiam.
    http://www.nasza-czworka.pl

  • Aleksandra Ćmachowska

    Postu publikuję co drugi dzień, zazwyczaj 🙂 czasem co trzy, wszystko zależy od humoru Karola. Jak to się mówi, nic na siłę. Każdy ma swoje priorytety, jak widać nieraz skrajnie inne. Ja także nie odpuściliśmy wieczoru z mężem czy zabawy z maluszkiem, a blogowanie daje mi oddech którego potrzebuje. Mam poczucie, że się rozwijam. Mnie głownie chodzi o pisanie, rozwijam je dla siebie :). Pozdrawiam serdecznie! Mamatywna.

  • Najważniejsze to znaleźć to co nam odpowiada i co nas uszczęśliwia. Nic na siłę. I dobrze, żeby to uszczęśliwianie siebie nie odbywało się kosztem innych. Fajnie jest zrobić dziecku ładne zdjęcia, ale moim zdaniem jednak dobre samopoczucie maleństwa powinno być priorytetem.

  • Ilona Wróblewska

    Ja bloguję od niedawna i już zdążyłam się przekonać jak bardzo czasochłonne to zajęcie. Dlatego staram się robić to jak moje dziecko już śpi 🙂 Ale masz rację, że jest to swego rodzaju wyścig szczurów. Odkąd odkryto, że na blogowaniu można zarabiać całkiem niezłe pieniądze to blogi zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu. Tyle tylko, że jak wszędzie – jeżeli chce się coś osiągnąć to wymaga to ciężkiej pracy…
    Pozdrawiam – http://cheapholidayperfectstay.blogspot.com/

  • Blogowanie to ciągłe dostosowywanie się do zmian, bez tego bardzo trudno się wybić ponad wszystkich choćby na chwilę 😉