Gdy nasze dziecko pojawi się już na świecie widzimy, że te śliczne oczka patrzą się wprost na nas. Ten wzrok jest dla nas wszystkim, dlatego tak bardzo musimy o niego dbać! Dziś trochę małej teorii w tym temacie 🙂

Po przyjściu na świat maluszki często mają zaczerwienione białka, co jest wynikiem ich ogromnego wysiłku podczas porodu. Jednak te objawy znikają w ciągu kilku dni. Nasz Zuziak co prawda uniknął zaczerwienionych białek, lecz kilka dni miał oczka lekko zapuchnięte. Położna nam wtedy powiedziała, że jest to wynikiem ostrego światła, które panowało w naszym mieszkaniu. Delikatnie nam wtedy wyjaśniła ten jakże oczywisty fakt. Otóż maluch przyzwyczajony był do ciemności, która panowała w mamusi brzuszku, więc po porodzie musi przyzwyczaić się do jasności w ciągu dnia oraz żarówek. Czyż nie jest to oczywiste? teraz się z tego śmieje, lecz wcześniej nie było mi do śmiechu. Jako młoda mama stresowałam się dosłownie wszystkim co odbiegało od normy. Tylko jakie normy są u takich maluchów? Tego jeszcze nie wiem i podejrzewam, że dowiem się jak przejdę wszystkie objawy, choroby z Zuziakiem 🙂

Kolejnym etapem, który nas zmartwił, to zezy naszej pociechy. Pierwsze co zrobiłam jak zobaczyłam zeza u swojej córki to słowa „O boże, ona ma zeza!” i oczywiście już rezerwowałam wizytę u okulisty. Noworodek u okulisty, to byłoby zabawne 🙂 Tutaj też wyprowadziła nas z błędu położna. Mieliśmy być spokojni. Zez minie i będzie wszystko w porządku. Oczywiście miała rację. Nawet nie spostrzegliśmy kiedy ten zez zniknął!

Jednak oczka maluszka oprócz własnego rozwoju, należy lekko wspomagać. Jak? te czynności są bardzo proste.

Krok 1. Wystarczy codziennie (my wykonujemy to po każdym kąpaniu) przemywać oczy dziecka sterylnym gazikiem zmoczonym w przegotowanej wodzie lub soli fizjologicznej NaCl. Malucha kładziemy na przewijaku, odchylamy główkę dziecka lekko na bok. Jeśli przemywamy prawe oczko – kierujemy ją lekko w lewo, kiedy przemywamy lewe oczko – odchylamy główkę dziecka na prawą stronę. Dzięki temu unikniemy spłynięciu soli lub wody do uszek naszej pociechy. Pamiętajmy również o zasadzie „jeden ruch to jeden gazik”, tym sposobem nie rozniesiemy żadnych bakterii wzdłuż całej powieki.

Krok 2. Nowym i suchym gazikiem wycieramy skórę wokół czystego już oczka. Tą czynność powtarzamy z drugim oczkiem, oczywiście używając nowych gazików.

Krok 3. Po umyciu spojrzeć w te piękne oczka i się uśmiechnąć, nasz bobas zapewne odwzajemni nasz uśmiech!

Nawet przy najlepszej pielęgnacji może zdarzyć się infekcja

To niestety jest prawda. Wszystko zawsze może się zdarzyć, że coś gdzieś się trafi i nie będziemy mogli temu zapobiec.

U Zuziaka pojawiła się raz żółta wydzielina. To było dla mnie odbiegnięcie od normy, o której pisałam wcześniej. Byliśmy u lekarza, który kazał jeszcze przez kilka dni przemywać solą, zwracając szczególną uwagę na zasadę jednego gazika. Jeśli żółć nadal by się pojawiła, gotowa była recepta. U nas obyło się na szczęście bez dodatkowych kropli.

Kolejnym niepokojącym objawem na który trafiliśmy to tarcie oczek przez małą. Czasem spojówka jest zaczerwieniona i obrzmiała. Może to być objaw zapalenia spojówek, lub po prostu senności malucha. Wtedy staramy się usypiać dziecko, które jest senne i jak narazie to pomaga. Jednak jesteśmy czujni w tym temacie i zdajemy sobie sprawę, że te objawy mogą zmusić nas do kolejne wizyty.

Jak widać pielęgnacja naszych małych dzieci jest ważna. Wszystko co mogłoby się wydawać że jest łatwe, takie łatwe czasem nie jest.

A czy Wy drogie mamusie miałyście problemy z oczkami waszych pociech? 🙂 Jak sobie z tym radziłyście?

  • Danuta Brzezińska

    Ja na szczęście nie miałam, ale to były zamierzchłe czasy. Wtedy nie było takich porad. Cudownie, że mamy teraz mają takie blogi gdzie mogą o tym przeczytać.

    • dokladnie, wiele nauczylam sie z innych blogow 🙂

  • Magda Załuskowska

    Świetny post dla wszystkich rodziców. Pozdrawiam

  • My na początku mieliśmy trochę problemów z ropą w jednym oczku, ale szybko przeszło. Pielęgnujemy oczka tak jak piszesz 😉 Krok 3 jest cudny 😉

    • zazwyczaj cos sie dzieje ale mija to w miare szybko 😉 pkt 3 moj ulubiony 🙂

  • Sylwia Antkowicz

    My na początku przemywaliśmy oczy codziennie, teraz już tego nie robimy. Krwiaczki córka miała,ale na szczęście zniknęły.

    • od jakiego czasu przestaliscie przemywac codziennie?

  • Oj i ja pamiętam te stresy z oczkami dziewcząt. Zwłaszcza u starszej 🙂 Wszytko co piszesz, jest ważne. Mnie uczyli dodatkowo, że oczko przemywa w kierunku noska, nie na odwrót 🙂 Cały „bałagan” miał się zebrać w tym rowku przy oku 🙂

  • To jeszcze przede mną, ale naprawdę przydatne wskazówki 🙂

  • To jeszcze daleko przede mną 🙂

  • La Blonde Vita

    Nie mam dzieci, więc mądrze się nie wypowiem, ale na pewno są to rady przydatne młodym rodzicom 🙂

  • Super dzieciaczki

    Najbardziej podoba mi się punkt 3 🙂

  • Ważny temat! Jako dumna chrzestna pewnego rozkosznego maluszka na pewno dopilnuję by link z wpisem trafił do jego rodziców 🙂

  • Reni Blog

    Ciekawy i przydatny post dla wszystkich młodych rodziców. Często drobna infekcja mija sama, a sol fizjologiczna to najprostszy sposób na usuniecie zanieczyszczeń. Punkt 3 jest super!

  • Oby jak najmniej potrzebnych takich rad – oczywiście w dobrym sensie. 🙂 Dobre rady dla tych, którzy niestety muszą przez to przechodzić. Nie zazdroszczę i mam nadzieję, że i ja będę mogła przechodzić przez to jak najmniej.

  • My mieliśmy problem z oczkami i córki miała opuchnięte i przebarwione powieki opuchlizna szybko zaszła jednak nadal ma inny kolor powiek lekarz powiedział że taka już będzie jej uroda.

    • ciekawe, uwazaj na to i ewentualnie sprawdzaj co jakis czas. „Taka juz bedzie jej uroda” nie brzmi ciekawie

  • Martyna Kochanowska

    Ciekawy wpis. Oczy są bardzo ważne i należy o nie dbać od najmłodszych lat.

  • Bardzo ciekawe, muszę zapamiętać na przyszłość. 🙂

  • Warto zapamiętać, niedługo może mi się przydać 🙂

  • Poszukująca Alla

    Kurczę, ja myślałam, że mieliśmy problem ze wszystkim, ale jednak nie 🙂 Oczka, oprócz małego zeza, u jednego i drugiego są ok. Nawet nie pamiętam, żebym specjalnie je przemywała, chyba robiłam to tylko w okresie noworodkowym.Pozdrawiam 🙂

  • Praktycznie i przejrzyście to opisałaś, dziękuję!

  • Super to opisałaś. Pamiętam jak bardzo bałam się, żeby dobrze pielęgnować oczka.

  • Bardzo mądrze napisane. Też wpadłam w przerażenie jak w szpitalu synek przezezował jednym oczkiem, byłam przerażona, a tym czasem to norma.