Rozstępy! czy to aby nie zmora każdej przyszłej mamy? Przecież rozstępy to jedne z głównych rzeczy o które się martwimy w czasie ciąży i po porodzie. Mi koleżanka od razu powiedziała, że po porodzie to rozstępy na brzuchu, biodrach czy piersiach będę mieć na bank i że przed tym się nie ucieknie. I faktycznie, jak się przeszuka internet, poogląda zdjęcia, to kobieta zaczyna się martwić i powoli przyswaja się z myślą „będę mieć rozstępy”. A czy oglądałyście już kostiumy kąpielowe, które będą zakrywać nasze niedoskonałości? Bo ja tak, jeden już nawet myślałam zamówić, ale zakup odkładałam na później, na szczęście.

Ale od początku. Włączmy telewizor i pooglądajmy reklamy. Kilka minut i natrafimy na reklamę o rozstępach, o preparatach które usuwają rozstępy lub im zapobiegają. To teraz nie pozostało nam nic innego jak iść do sklepu i kupić kilogramy kosmetyków, bez których sobie nie poradzimy. A teraz SZOK! bo uwaga: nie ma stuprocentowego produktu, dzięki któremu unikniemy lub pozbędziemy się rozstępów! 
 
Więc dlaczego ja nie mam rozstępów? Dzięki mojej mamie, a raczej dzięki genom, bo to preferencje genetyczne są tutaj najważniejsze. Jednak niech nikt nie myśli, że tylko na geny liczyłam. co to to nie! Do tego co mi przekazała moja mama, dodałam jeszcze kilka czynności, które na pewno miały pewien wpływ na rozstępy.

pkt 1. Kontrola pojawiających się kilogramów
W rozstępach o to chodzi, że pojawiają się wtedy, kiedy skóra nie nadąży za przybierającymi kilogramami. Nie napiszę tutaj, że w ciąży byłam na diecie, bo nie byłam. Jednak nie jadłam tyle, aby przytyć za dużo. Zmieściłam się w tych „dozwolonych” 10-13 kilogramach. 

 
pkt 2. Nawilżanie skóry
W ciąży przybieramy na wadzę i nic na to zbytnio poradzić nie możemy, przytyjemy zawsze. Jednak aby walczyć z pojawiającymi rozstępami, miejsca w których przybieramy, musimy odpowiednio nawilżyć. Długo szukałam odpowiedniego nawilżacza skóry, który byłby dla mnie odpowiedni. Moja lekarka powiedziała, że część balsamów jest teoretycznie dla kobiet w ciąży, jednak ich skład ma niewiele wspólnego z balsamem ciążowym na rozstępy. Co mi pozostało? chodziłam od sklepu do sklepu i czytałam etykiety szukając produkty na rozstępy, jednak takie napisy były … wszędzie! W końcu sięgnęłam po internet i poleconą stronę www.srokao.pl. I tam przewertowałam praktycznie wszystkie opinie, analizy, aby znaleźć coś dla siebie. 
Mój wybór padł na:
Babydream dla mamy, lotion pielęgnacyjny z kompleksem składników ujędrniających. Zawiera Lanolinę, ekstrakt z alg. babydream Lotion pielęgnacyjny dla Mamy wspomaga proces regeneracji skóry. Przy regularnym stosowaniu kompleks składników może nie tylko zapobiegać powstawaniu rozstępów, lecz również poprawiać ogólny wygląd skóry dotkniętej już rozstępami. Lanolina skutecznie pomaga przy suchej skórze. Dzięki dużej zawartości wartościowych olejów i ekstraktu z alg Lotion pielęgnacyjny idealnie pomaga utrzymać elastyczność skóry. Produkt gwarantowanej jakości. Nie zawiera barwników ani substancji konserwujących. Nie zawiera oleju mineralnego, parafinowego ani silikonowego. pH neutralne dla skóry. Tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie.

stosowanieJuż od pierwszego miesiąca ciąży delikatnie wmasować babydream Lotion pielęgnacyjny dla Mamy w skórę brzucha, pośladków, piersi i ud. Stosować Lotion pielęgnacyjny 2-3 razy dziennie, najlepiej aż do 3 miesięcy po porodzie. Ja stosuje ok 4 razy dziennie.

pkt 3. Masowanie pod prysznicem
Gdy spędzamy czas pod prysznice, warto go dodatkowo spożytkować. Wystarczy kupić rękawicę do masażu i masować wybrane partie ciała pod gorącą wodą. Ja w ciąży pod prysznicem spędziłam naprawdę dużo czasu, przez całą ciążę zakupiłam dwie rękawice. Dodam jeszcze, że należy uważać na masowanie brzucha. Jest to dozwolone, lecz masowanie zbyt mocne, może powodować przedwczesne skurcze.
 
pkt 4. Dystans i zaakceptowanie siebie samej
Matka natura bywa różna, czasem życzliwa, czasem złośliwa. Nic na to nie poradzimy. Przychodzi czas na ciążę i co? Natura nas nie rozpieszcza, lecz to nie jest powód do smutku. Wręcz przeciwnie. Mój mąż powiedział mi: „twoje rozstępy będą mi przypominać jaka byłaś dzielna na sali porodowej”. I to jest to. Jeśli zaakceptujemy siebie takimi jakimi jesteśmy, żadne rozstępy nam nie straszne.
 
Oczywiście istniejące już rozstępy nam nie znikną, jednak dzięki porządnemu nawilżaniu możemy sprawić, że staną się mniej widoczne.

A co po porodzie? dalej to samo. Nawilżamy, nawilżamy i jeszcze raz nawilżamy! To że brzuszka już nie ma, nie oznacza wcale, że rozstępy nam nie grożą! wręcz przeciwnie. Skóra po ciąży wraca do swoich właściwych rozmiarów, więc nawilżanie jest tutaj bardzo potrzebne!
Na koniec muszę dodać jedno, że każda skóra jest inna.  Jeśli robiłaś wszystko, aby uniknąć rozstępów,  ale jednak je masz,  pkt 4 jest dla Ciebie!

A czy ty uchroniłaś się od rozstępów? 🙂
  • Masowanie jest chyba najlepszą metodą. U mnie rewelacyjnie sprawdza się domowy peeling kawowy. Kawa dodatkowo pobudza skórę 😉

    • kiedyś stosowałam ale dostałam wysypki 😀

  • Jeśli się ma genetyczne predyspozycje, to i tak nie uchronisz się od rozstępów. U mnie pierwsze rozstępy pojawiły się gdy… rosłam mając kilkanaście lat, więc te ciążowe nie były dla mnie zaskoczeniem. Mówi się trudno i żyje się dalej 🙂

  • Powiem szczerze, że stosowałam tylko oliwki bambino i balsamy. Rozstępów na szczęście nie mam.

    • tym wpisem wiele kobiet cie znienawidzi 🙂

      • 🙂 domyślam się. Mama zawsze mi powtarza, że to genetyczne. Moja ciotka św.p urodziła 8 dzieci i nie miała rozstępów 😉

  • W temacie rozstępów (choć pozornie nie na temat): ostatnio oglądaliśmy „Sztukę kochania”. Dużo nagości, dużo piersi – wiadomo. W pewnym momencie kamera pokazała pierś, zdaje się Boczarskiej. Ładny cyc, z widocznymi rozstępami. Pomyślałam, że to może początek ku akceptacji tego stanu rzeczy w popkulturze 🙂 Im bardziej się nad tym zastanawiam, tym bardziej jestem przekonana, że to przemysł kosmetyczny generuje w nas kompleksy dotyczące rozstępów. Idę o zakład, że 90% panów nie miałoby pojęcia, co to te rozstępy i jak wyglądają, gdyby nie reklamy krzyczące do nas: „pozbądź się rozstępów!!!!”. Oczywiście opisana przez Ciebie prewencja w ciąży nie zaszkodzi, ale poza tym – punkt czwarty i jeszcze raz punkt czwarty 🙂 / Pozdrawiam, żeńska połówka Pary na film 🙂

    • wiesz, dodałabym jeszcze, że oprócz tych 90% panów którzy nie mieliby pojęcia o tym co to rozstępy, tak samo 90% panów nie zwraca uwagi na te nasze rozstępy, bo im to zazwyczaj nie przeszkadza. Tylko my kobiety za bardzo się tym przejmujemy. Niby chcemy wyglądać jak najlepiej, dla kogo? dla facetów. A tak naprawdę jeśli chodzi o rozstępy, to dla kogo robimy wszystko aby ich nie mieć? dla innych kobiet. Sama wiem po sobie. Koleżanki się mnie pytają „masz już rozstępy?” jak im mówie że NIE MAM to prawie by mnie zabiły 😀

      • I tak oto same kręcimy na siebie bat 😉 :/

  • Ja nie miałam rozstępów mimo, że sporo przytyłam. Regularnie się smarowałam, ale mylę, że to raczej zasługa genetyki.

  • Nie zapomnę jak mój kolega gdy byłam w 5 miesiącu ciąży wyjechał do mnie z pytaniem: „A ty masz JUŻ rozstępy, czy JESZCZE nie?”. Z tego zdania wynikało jasno, że rozstępów mam nie uniknąć. Obecnie kończę 8miesiąc, jutro wejdę w 36tc, a rozstępów jak nie było tak nie ma (ftu, ftu, odpukać, coby mi się na koniec nie pojawiły). Po pierwsze faktycznie geny: kobiety u mnie w rodzinie nie mają rozstępów na brzuchu. Na udach się zdarzają, ale nie na brzuchu. Nie miała ich moja mama, ani żadna z moich kuzynek. Po drugie, w ciąży nie jadłam za dwoje i nie tyłam ani dużo ani szybko. Na chwilę obecną faktycznie mam ok. 10-11 kg na plusie, jednak wszystko odbyło się powoli i w zasadzie całość poszła mi w brzuch. A po trzecie, od 3 miesiąca ciąży regularnie, 1-2 razy dziennie nawilżam skórę na brzuchu, udach i pośladkach. Więc na razie rozstępów uniknęłam, i jak widać dokładnie tymi samymi sposobami 😉

    • po porodzie dalej się smaruj, tak do 3-4 miesiąca 🙂 10-11 kg to gratuluje, jeśli za dużo nie utyłaś, to skóra nie miała tez za dużo pracy, wiec i roztepow brak. Ale jesli genetycznie nikt u cb nie mial rozstepow, to tobie tez nic nie grozi 🙂

  • Dokładnie, jeśli ma się predyspozycje genetyczne to nie ma znaczenia jakiego super duper kremu będzie się używać. Rozstępy i tak się pojawią i tak. Ja po pierwszej ciąży nie mam ani jednego, a stosowałam zwykła ziaję. Teraz jesczze nie wiem, raz się smaruję a raz nie. Zapominam. Za to mam rozsępy które wyszły mi za dzieciaka, bo za szybko rosłam, ale przez te wszystkie lata zdążyłam już się do nich przyzwyczaić i je zaakceptować.

    • jeśli je zaakceptowałaś to gratuluje – wiem, że nie każda kobieta ma tą wspaniałą cechę 🙂

  • Moje pojawiły się późno, po 35 tygodniu. Jaka była dumna do tego czasu, że moje smarowanie nie idzie na marne. A one czekałay po prostu żeby mnie zaskoczyć 🙂 Ostatecznie je zaakceptowałam:)

  • jest taki fajny cytat, że „Twoje ciało nie zostało zniszczone. Jesteś tygrysicą, która zasłużyła na swoje paski” <3

  • z tego co mi wiadomo, to oczywiście dbać o siebie trzeba – smarować, masować itp. ale wiele do powiedzenia mają tu niestety geny. niektóre z nas nic nie robiąc przez cała ciążę nie będą miały ani jednego rozstępu, a inne choćby chuchały i dmuchały to nie uchronią się przed nimi.

  • Moim zdaniem dużą rolę odgrywają geny. Jak ktoś ma predyspozycje, to choćby na głowie stawał, będzie miał te rozstępy. Inny.. wcale.

  • Mnie na szczęście ten problem w ciąży ominął. Ciekawe jak to będzie przy drugim dziecku.

  • Anna Szlosek

    Nie jestem jeszcze w ciąży, ale takie rady napewno się kiedyś będą przydatne:)

  • Jeśli ktoś ma skłonnośc do rozstepów to niestety będzie je miał, ale dobrze znać sposoby, dzięki którym choć trochę możemy je ograniczyć 🙂