Do napisania tego tekstu zainspirowała mnie Sylwia z Młoda Mama Pisze i jej przemyślenia na temat mamy. I tutaj pojawia się pytanie, kim jest dla ciebie twoja mama? Moja odpowiedź jest tylko jedna, ponieważ moja mama jest dla mnie bohaterką 🙂

Moje życie nigdy nie było usłane różami. Dzieciństwo to czas kłótni, awantur, separacji i w końcu rozwodu, czyli to, co dla dziecka jest najgorsze. Potem nie było lepiej, wtedy nigdy nie było dobrze. Była bieda, czasem wyłączony prąd, a jego podłączenie kosztowało aż 70 zł, pamiętam to jak dziś. Ja nie pamiętam urodzin, prezentów, świąt, nie. Tego wtedy nie było. Dlatego ostatnio pisałam, że swojej córce oddam to, czego sama nie miałam, a ten post znajdziecie tutaj -> Dam Ci to, czego sama nie miałam.

Ale czas leci, to co złe kiedyś musi się skończyć i tak było w moim przypadku. Jednak czyja to była zasługa? To tak naprawdę dzięki jednej osobie udało się wszystko przetrwać. Mama. To mama wywalczyła to wszystko, co mam teraz, ponieważ bez zapewnionych dzięki mamie fundamentów, nie weszłabym w pełni w dorosłość, nie osiągnęłabym tego co dzięki niej zdobyłam, a życie potoczyłoby się może zupełnie inaczej. Studia same by się nie opłaciły, a i laptop pierwszy sam by się nie kupił, co prawda na raty, ale to nie ja te raty spłacałam. A jedzenie na studiach nie odbywało się w restauracjach, lecz to mama przywoziła, zawekowane zupy, ugotowane pierogi, czy moje ulubione schabowe. Te rzeczy oczywiście sama mogłam robić, ale mama zawsze potrafiła robić taniej.

Dziś patrzę na mamę zupełnie inaczej. Zastanawiacie się dlaczego? Bo dziś to ja sama jestem matką i wiem, jak czuje się matka własnego dziecka, dlatego od pewnego czasu mogę powiedzieć, że moja mama jest moją bohaterką, a niestety, nie zawsze tak myślałam. To co w życiu musiała robić, jak ciężko musiała pracować, aby sama dom utrzymać, odbiło się na jej zdrowiu, co niestety wiem i widzę.

Urodzenie dziecka sprawiło, że jakoś bardziej to doceniam teraz, niż to miało miejsce wcześniej. Dziś wiem, że wychowanie dziecka to nie taka łatwa sprawa. Chociaż mała ma dopiero kilka miesięcy, jednak już zaczynam poznawać tą ciężką pracę naszych mam. I może dzięki temu że poznałam uroki macierzyństwa, moje relacje z mamą zrobiły się o wiele lepsze? Wiecie, takie przyjacielskie bardziej, jako matka matka, która pomoże i wyręczy, bo wie co dobre. A ja jak się jej odwdzięczam? Uśmiechem swojego dziecka, które uwielbia i którego rozpieszcza, a także przytuleniem, bo podejdę, przytulę i powiem, „Kocham Cię Mamo!”.

Wszystkim Mamom, z okazji nadchodzącego święta, Wszystkiego Najlepszego!

  • Piękny wpis, to prawda, gdy zostajemy mamami zaczynami dostrzegać i rozumieć więcej. Ja też łaskawszym okiem spoglądam na swoją mamę 😉

  • etatowamatka

    Te tematy zawsze bardzo mnie wzruszają i nie łatwo mówić o trudnych doświadczeniach a tym bardziej wyciągać wnioski

  • Piękny wpis o bardzo silnej kobiecie.
    Przykro mi, że Twoja mama tyle musiała dla Ciebie zrobić, ale wyciągnęłaś z tego odpowiednią lekcję. Gratuluje.
    Ja miałam spokojne dzieciństwo i bezstresowe. Wszystkiego najlepszego dla MAM.

  • Pięknie podsumowałaś temat. Bo bycie Mamą nie zawsze jest łatwe w nie sprzyjających warunkach, bo dopiero po czasie możemy coś dostrzec. Jesteś silna i mądra i obstawiam że takie wartości przekażesz dalej.

  • Piękne:) akurat moje stosunki z mamą nie poprawiły się odkąd mam dziecko. Jak stałam się pełnoletnia to zrobiło się ciut lepiej, ale to dlatego że przy 18 się wyprowadzilam…

  • „Dziś patrzę na mamę zupełnie inaczej.”
    To zdanie jest kluczowe. Zmiana perspektywy – zmienia wszystko…

  • Cóż…w moim przypadku jest różnie,moi rodzice mają wiele momentów w których nie staneli na wysokości zadania niestety. Wiele pracy mnie kosztowało by odbudować latami to co im miałam za złe, kosztowało mnie to wiele łez,pracy nad samą sobą. Mogłabym esej napisać, aczkolwiek moja relacja z mamą zmieniła się w momencie kiedy zaszłam w ciąże. Na szczęście po wielu latach zrozumiała co było nie tak. Nie winie ją za to, aczkolwiek ja na jej miejscu inaczej bym zrobiła.

  • Najbardziej znaczącym momentem w postrzeganiu mojej mamy było urodzenie się mojego dziecka. To chyba kluczowy moment dla każdej z nas.

  • Jak byłam mała, to słyszałam, zobaczysz, jak będziesz miała dzieci… I coś w tym jest. 🙂

  • Przepięknie napisane 🙂 Wspaniały wpis <3