Mama Karolina „zmusiła” mnie to zakończenia lenistwa blogowego. Tak, ostatnio miałam lenia, a raczej brak motywacji. No i jest, no i musiałam się ruszyć, bo zostałam nominowana przez Mamę Karolinę! A do czego? do świetnej akcji #SuperMama. Bardzo dziękuje za tą nominację, która sprawiła mi ogromną przyjemność. A teraz zapraszam do moich 10 powodów, dzięki którym uważam się za SUPER MAMĘ!

1. Cierpliwość

to jest cecha, którą przez całe swoje życie nie posiadałam. A teraz? Moja cierpliwość codziennie wystawiana jest na próbę, kiedy mała nie chce spać, lub chce a nie może. I wtedy nie wiesz już co można zrobić. Ale cierpliwa mama przeczeka wszystko, tego się nauczyłam, czekam aż zły humor Zuziakowi minie. Zazwyczaj ta cierpliwość zostaje nagradzana pięknym uśmiechem!

2. Dieta

Czytałam, że dieta matki karmiącej nie istnieje, tylko mój Zuziak przeczy temu wszystkiemu. Były kolki, był płacz, był twardy brzuszek i nóżki podnoszone do góry. Potem słyszałam swoja mamę „pewnie coś zjadłaś”, a ja wtedy „przecież nie ma diety dla mam karmiących”. Przecież dzieci karmione mm też mają kolki i co? Ale mamie, czyli już babci, przetłumaczyć się nie da, dlatego spróbowałam, bo co tracę? nic. Przeszłam na lżejsze posiłki, praktycznie wszystko gotowane na parze, bez zbędnych przypraw, bez smażonych rzeczy, bez wzdymających warzyw, soków cytrusowych, bez czekolady. Stopniowo, dzień po dniu było coraz lepiej. Aż na naszych kropelkach znajdował się tylko kurz. Teraz wprowadzamy pewne posiłki, mała widzę, że reaguje różnie, ale się przyzwyczaja. Do tej pory pamiętam, jak zjadłam kotleta mielonego i przez całą noc puszczała straszne bąki, nóżki miała ciągle w górze i płakała. Wtedy mielony poszedł na bok i ból brzuszka minął! Czy dieta mamy karmiącej istnieje? dla Zuzi na pewno tak, a może to zależy po prostu od dziecka?

3. Ręce bolą? NIGDY!

Mówią „nie noś, bo będziesz musiała to robić cały czas”. A ja właśnie chciałabym nosić cały czas! Kiedyś przeczytałam komentarz jednej z mam, która swoje drugie dziecko nosi więcej niż nosiła pierwsze. Dlaczego? Argumentowała to tym, że dzieci rosną tak szybko, czas ucieka, dziecko zaczyna chodzić, biegać i już na rękach tak nie chce przebywać jak wcześniej. Jestem skłonna się z tym zgodzić. Poza tym, dla mnie noszenie dziecka to nie ciężar, wręcz przeciwnie, to sama radość. Całować i nosić mogłabym cały czas.

4. Królowa jest tylko jedna!

Dobra, przyznam się Wam, że MTV Music Awards to nie dla mnie 🙂 śpiewanie nigdy nie było moją stroną, sama siebie nie mogę słuchać, a co tu dopiero inni? jednak matczyny śpiew jak zauważyłam, czyni czasem cuda. Wydaje mi się, że mój straszny głos już nie jest straszny, wręcz da się go słuchać. Przy usypianiu córki potrafię śpiewać, śpiewać i nie wyje, skąd to wiem? Ponieważ córka przy tym zasypia. I jak kiedyś swojego śpiewu nie lubiłam, tak teraz sprawia mi to radość.

5.Sen? jaki sen?

Jeszcze kiedyś, za czasów mojego „nie matkowania”, osiem godzin snu to było dla mnie za mało, aby się wyspać na sto procent, a teraz? Mała zasypia o 21-22, pierwsze karmienie jest o północy, potem standardowo budzi się co 2-3 godziny, a jej całkowite wybudzenie następuje czasami o 6 rano! To ile ja śpię? Jeśli w sumie to będzie 5 godzin to jest sukces. Ale wicie co? Przestało mi to przeszkadzać. Poranny uśmiech dziecka sprawia, że zmęczenie i niewyspanie odchodzi gdzieś daleko, a w te miejsce pojawia się energia.

6. Mistrzyni zdrowej kuchni

Zdrowe odżywianie. Przekonałam się jak Zuzia reaguje na smażone rzeczy, dlatego wszystko odbywa się zdrowszą drogą kulinarną. Olej stoi na szafce i zbiera kurze, za to garnek do gotowania na parze używany jest codziennie. I kto by pomyślał, że gotując na parze można osiągnąć całkiem smaczne dania, a przy tym pomóc sobie zrzucić zbędne ciążowe kilogramy, a przy tym organizm może czuć się lepiej?

7. Rozenek przy mnie to „pikuś”

Dawniej z moją mamą „darłam koty” o porządek, który delikatnie pisząc miałam w nosie. A dziś? Dziś to Perfekcyjna Pani Domu przy mnie wysiada. Fakt, czasem nie mam sił i moment „olewki”, ale poza tym to ja teraz czyścioch jestem. Już się boje myśleć, jak to będzie kiedy Zuziak zacznie raczkować!

8. Siła godna strongwoman

Siła. I to nie tylko siła w rękach, bo to skąd mam tyle siły, aby wózek z dzieckiem do mieszkania zanieść, do tej pory jest dla mnie zagadką. Ale tutaj o innej sile chcę napisać. To jest siła wewnętrzna, gotowa do walki, obrony siebie, dziecka, swojej rodziny. Mogę gryźć, drapać i kopać, a wszystko to w obronie rodziny.

9. Miękka klucha

Tak kiedyś opisałabym osobę, która mięknie na jakiś widok i ja taką osobą dziś jestem. Wystarczy, że Zuziek się na mnie spojrzy, ja na nią i automatycznie pojawia się u niej ten uśmiech, taki łobuzerski, zwiastujący nasze przyszłe rodzicielskie przygody. Wtedy nie liczy się nic, człowiek może mieć problemy, ale jak spojrzy na ten uśmiech, to te problemy już nie istnieją.

10. Uczę się na swoich błędach

Mamą jestem młodą, która doświadczenia dużego nie ma. Co innego opiekować się dziećmi w swojej rodzinie, a co innego swoim własnym, który płacze Ci w nocy, który choruje i wszystko czego potrzebuje, to bliskość swojej mamy. Dlatego wiem, że jeszcze długa droga przede mną, dużo błędów które zapewne popełnię. Ale nie martwię się tym, bo super mama da sobie radę!

Powodów dzięki których jestem super mamą podałam dziesięć, lecz każda z nas, młodych mam, jest w stanie pisać o tym o wiele więcej. Każdego dnia, kiedy nasze dziecko jest coraz większe, nasze powodu do bycia super mamą się zmieniają, lecz zawsze pozostanie jeden główny powód. To miłość i pełne oddanie się naszemu dziecku i to jest mój główny powód bycia super mamą!

A żeby akcja poszła dalej, do dalszych wpisów w tej świetnej akcji nominuję cztery  znakomite blogi, które mam przyjemność czytać:  Radosna  Chata,   Matka  Hrabiny , Nasze bąbelkowo oraz  Jaśkowe klimaty! Liczę Drogie Mamy, że podzielicie się ze mną swoimi powodami SUPER MAMY 🙂

 

  • Bardzo przypadł mi do gustu ten artykuł. Patrząc po punktach na prawdę jesteś super mamą 🙂

  • Katarzyna Moskal

    Dobre podejście! Tak trzymać! A jako specjalistka od emisji głosu powiem Ci: śpiewaj jak najwięcej. To duża korzyść i dla Ciebie, i dla dziecka.

    • dla nas tak, ale dla otoczenia to nie wiem 😀

  • Jesteś super mamą:)
    Co do śpiewu, zawsze jak śpiewam małej i ja to uspokaja ( a śpiewać to ja zdecydowanie nie umiem) to mój facet się śmieje: „o, twój syreni śpiew zadziałał?” :p
    U nas nie było czegoś takiego jak dieta matki karmiącej. Mogłam jeść wszystko i małej nie szkodzilo, żadnych kolek i boli brzuszka nie było, ale to wszystko zależy od dziecka.
    I masz rację, najlepsza nagroda i najpiękniejszym co możemy zobaczyć jest uśmiech naszego dziecka 🙂

    • Właśnie, każde dziecko jest inne i ciesze się, że u ciebie obyło się bez ograniczeń 🙂
      Dziękuje i wzajemnie! 😀

  • Paulina

    Bardzo fajny i pozytywny wpis 😊

  • Patrycja Czubak

    Śliczna malutka 🙂 Jesteś dla niej na pewno najlepszą mamą pod słońcem 🙂

    • Oby tak powiedziała jak będzie nastolatką 😀

      • Patrycja Czubak

        Na pewno się doczekasz. Jeśli nie w wieku nastoletnim, to na pewno jak będzie dorosła 🙂

  • Wiesz, jakbym siebie czytała! 🙂 Szczególnie punkt o śpiewaniu 😛 Pisałam rok temu, bardzo podobny wpis, a wnioski wręcz identyczne! 🙂

  • Bardzo mądre podejście do diety! Jeśli widać, że coś dziecku ewidentnie szkodzi, nie warto trzymać się kurczowo starych zasad, nawet jeśli jeszcze przed chwilą święcie w nie wierzyliśmy. Moje dziecko akurat nie reagowało negatywnie na żadne pokarmy, ale gdyby tylko pojawił się cień podejrzenia, również odstawiłabym nawet przysłowiowego mielonego. I to mimo że też byłam przekonana – tak jak Ty – że dieta matki karmiącej nie istnieje.

  • Bożena Jędral

    Intuicja i zdrowy rozsądek, brawo 🙂

  • Piekne to…pomimo tylu obowiązków, zmeczenia matka potrafi dac z siebie więcej niż ktokolwiek by pomyślał…

  • Blondynki Kreatywnie

    Rodzic całe życie uczy sie na własnych błędach szczególnie jak sie mam małe dziecko ale intuicja jest nie zawodna.

  • Świetny wpis- ja ten czas mam już za sobą. Moje Bobo kończy w tym roku 18 lat, a ja wciąż pamiętam ten dość ciepły, listopadowy dzień w którym przyszedł na świat.

  • Czasami zastanawiam się, skąd ja na to wszystko czerpię siły, nie wiem jak jestem zmęczona i tak zawsze coś z siebie zdołam wykrzesać jako mama. Teraz już mnie, ale jak dzieci były małe, to ile razy była to jazda po bandzie. 😉
    Bookendorfina

  • Hmm, bycie mamą to chyba jedna wielka supermoc, prawda?

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Oj Tak, ja też wraz z pojawieniem się dziecka odkryłam w sobie całe morze cierpliwości i takie pokłady energii i kreatywności, o jakie wcześniej się nawet nie posadzalam;)

    Mój post już w przygotowaniu , raz jeszcze dzięki za nominację 🙂

  • Gratuluję nominacji! A będąc już przy superbohaterkach, to właśnie takich szukam do swojego projektu. Jeśli byłabyś zainteresowana, daj znać, prześlę szczegóły 😉

  • Bardzo fajna akacja!
    Fajnie przekonać się i uświadomić samej sobie, że jest się SUPERBOHATERKĄ i to praktycznie każdego dnia.

  • Każda mama to supermama 😉 Trud i wysiłek włożony w macierzyństwo jest przeogromny i nie do wycenienia.

  • Ale fajna akcja 🙂 mamy często umniejszają swoje zasługi i czasami warto samej sobie przypomnieć o swojej wartości 🙂

  • Jesteś #supermamamą.
    Co do snu to powiem szczerze, że jak ja się nie wyspię to jestem nie do życia. Dzisiaj udało mi się pierwszy raz od dawna wyspać -, świetne uczucie. W dzień jak moja córka ma drzemkę, kładę się z nią i śpimy razem. I ostatni mój patent- jak chodzi spać koło 20 to o 21 jestem już w łóżku i śpię, bo ostatnio często budzi się w nocy (ząbki, choroba). Kosztem bloga, bo przeważnie pisałam wieczorami, ale niestety – sen mi jest bardzo potrzebny do funkcjonowania;)))
    Super post:*dziękuję za wzięcie udziału w akcji

  • Miło było Cię lepiej poznać 🙂

  • Cieszę się, że udało ci się wymienić tak wiele punktów, ale wierzę, że masz ich w sobie jeszcze więcej 🙂 w matkach tkwi wielka siła i mądrość 🙂

  • Podziwiam, że z małym dzieckiem w domu dajesz radę prześcignąć Perfekcyjną Panią Domu. U mnie, choć ubolewam, daleko do perfekcjonizmu 😀

  • Wspaniała akcja #supermamo dziękuję za wyróżnienie, weekend był bardzo rodzinny ale jutro rano dobro leci w świat 😘😘😘😘😘

  • Jak się zdecydowałaś na dzidziusia ? W sensie jak to wyglądało ? Wstałaś i tak dzisiaj chce dziecko.

  • Cudowne są Twoje powody i świetne podsumowanie 🙂 Jest dokładnie tak, jak to podsumowałaś… Ta miłość jest niesamowita i nie do opisania 😉

  • Super 🙂 Uważam, że każda mama która chce może być najlepszą mamą na świecie 🙂 i nie potrzeba jej wiele. Tak naprawdę wystarcza jedna rzecz – miłość. To dzięki niej wszystko jest proste.