Kiedy spodziewałam się dziecka, nigdy nie sądziłam, że moja przygoda z karmieniem będzie tak … długa. Gdy z kimś rozmawiałam, gdy czytałam artykuły, można było wywnioskować, że karmi się pół roku, trzy miesiące. Nie więcej.

Nawet moja mama kiedyś mówiła, że ona karmiła mnie kilka miesięcy i to jest wystarczający czas karmienia. Z kolei moja koleżanka powiedziała, że jej koleżanka we Francji karmiła trzy miesiące, więc to taka normalna długość karmienia. I rzeczywiście, bo zgłębieniu tematy wynika, że

,,Po wyjściu ze szpitala piersią karmi niewiele ponad połowa Francuzek; po trzech miesiącach jest to poniżej 20 procent, a po sześciu miesiącach liczba karmiących piersią jest tak niska, że we Francji nie ujmuje się jej w statystykach.”

,,Być kobietą we Francji” Joanna Woźniczko-Czeczott
Zwierciadło (3/2015)
W Polsce natomiast przez pierwsze cztery miesiące karmi ok. 76% mam, a 56% nie przestaje karmić po ukończeniu czwartego miesiąca. Ogromna różnica, co nie? W takim przypadku nie wiem czy potrafiłabym się odnaleźć we Francji razem ze swoją córką 🙂 ale na szczęście żyjemy w Polsce!

Czym dla mnie jest karmienie piersią?

Najważniejszą rzeczą jest tutaj szczęście, że karmienie piersią było dla mnie, dla nas. Zdaje sobie sprawę z tego, że karmić piersią nie jest wcale takie łatwe. Kiedy czytam fora, grupy na facebooku odnośnie karmienia piersią, z przerażeniem stwierdzam, że problem braku możliwości „kp” jest ogromny, dlatego uważam, że jednak mamy to szczęście.
Ale szczęście nie zdobywa się bez walki, którą napotkałam na początkowej drodze naszego karmienia. Nie, to nie było tak, że córkę przystawiłam do piersi i już, bez bólu, bez płaczu, a z uśmiechem na twarzy. Chciałabym żeby tak było, lecz sytuacja była nieco inna. Początki były trudne. Sytuacje, kiedy był czas karmienia, a ja z grymasem przystawiałam Zuziaka do piersi, pamiętam do dziś. Rzadko kiedy pisali o tym w poradnikach w dla przyszłych mam, zamiast tego była mowa o tym, jak należy przystawiać dziecko, jak przewijać pieluchy, czy jak pielęgnować. Ale nic o bólu przy karmieniu! I sądzę, że to błąd! Taka informacja powinna być podana właśnie już w pierwszy rozdziale i to grubym drukiem!
Ale żadnej walki bym nie przetrwała bez cierpliwości. Tak, to nauczyło, a raczej uczy mnie macierzyństwo. Cierpliwość – kiedyś słowo zupełnie mi obce, teraz doświadczam go codziennie. Ten kto mnie zna wie, że nigdy do cierpliwych nie należałam. A teraz? Oczywiście nie mogę napisać, że jestem mistrzem cierpliwości, chociaż bym chciała! 🙂 lecz cierpliwości uczy się człowiek raczej całe życie, a na pewno życie macierzyńskie, które właśnie doświadczam.
Wszystko to sprawia, że moja cierpliwość, walka oraz szczęście, są moim ogromnym powodem do dumy. W listopadzie Zuzia skończyła rok, a ja z dumą mogę napisać, że nasza droga karmienia nie dobiegła końca. Co prawda w dzień już nie karmimy, ale nocne
A teraz muszę napisać jeszcze o jednej rzeczy. Karmienie piersią sprawia, że macierzyństwo jest … łatwiejsze. Pierś jest dla dziecka oazą spokoju, gdzie koi ból (szczególnie przy ząbkowaniu), uspokaja się oraz najada. A człowiek najedzony jest człowiekiem szczęśliwym, prawda? Na szczęście ominęło przygotowywanie mleka, butelki, podgrzewacze itp. Jak Zuzia zgłodniała to szybko lądowała na „cycu” i już!
Teraz odpowiadając na pytanie „ile należy karmić dziecko?”

 

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca:

  • wyłączne karmienie piersią do ukończenia przez dziecko 6 miesiąca życia,
  • kontynuację karmienia piersią do ukończenia drugiego roku życia i dłużej przy jednoczesnym wprowadzaniu pokarmów uzupełniających.

I ja podpisuje się pod tym pełną piersią. Karmy dziecko jak najdłużej, to tak niewiele trzeba, a wiele daje.

A ty droga mamo, ile karmiłaś? 🙂
  • Wydaje mnie się, że 6 miesięcy to jest absolutne minimum. Dłuższy czas to jest kwestia indywidualna, uwarunkowana zdrowiem, powrotem do pracy itp.

    • Mama Migotka

      dokladnie, 6mc to tez wg mnie minimum. szkoda tylko ze tak duzo mam nie czeka do 6mc 🙁

  • Super dzieciaczki

    Ja karmiłam ciut ponad rok

    • Mama Migotka

      czyli zgodnie z zaleceniami! super 🙂

  • ewa

    Należy tyle ile potrzeba i ani chwili dłużej 🙂

    • Mama Migotka

      święta prawda! 🙂

  • Agnieszka Jablonska-Twaróg

    Moj synek zadaz skonczy 8 miesięcy, jeszcze go karmię, choc doSzerzylismy juz dietę i wcina tez inne jedzonko. Ale powoli zamierzam się juz z karmienia piersią wycofywać. Głownie chodzi o to by juz nie wstawać w nocy. Ale prawda jest ze kp bardzo pomaga – uspokaja, daje dziecku poczucie bezpieczenstwa. A od bólu moga chronić mamę silikonowe nakładki. Ja korzystam z nich do dzis 🙂

    • Mama Migotka

      to że skonczysz z kp, nie znaczy ze przestanie sie budzic w nocy. był czas ze musialam przestac karmic w nocy ze wzgledu na leki i finał był taki, ze corka budzila sie cześciej. pic w nocy nie chciala, tylko mleko ktore trzeba przygotować. Myslalam ze to bedzie latwiejsze, ale nie, dla nas dalej nocne kp jest najłatwiejsze ze wszystkiego

  • Ja karmiłam synka do 8 miesiąca. To on się odstawił – boleśnie odczuwał wychodzenie górnych jedynek.

    • Mama Migotka

      oj ząbkowanie bywa naprawdę ciężkie, wiem, bo aktualnie nam wychodzą cztery czwórki! u nas kp jest zbawieniem na sen, na uspokajanie, na wszystko. Córka jak do tej nie chce się odstawić 😉

  • Pierwszą córkę karmilam prawie rok, teraz karmie już szósty miesiąc i nie zapowiada się na odstawienie 🙂

    • Mama Migotka

      i bardzo dobrze 🙂